Ostatni biały kraj
Ostatni biały kraj to najbardziej przystępna i najmniej myląca tropy książka Ilony Witkowskiej. Trochę zabawy przy disco polo, trochę w wojnę, trochę z matką, z psem, z językiem i jeszcze trochę z uzgodnioną rzeczywistością. Nie trzeba mieć ustalonego zdania, czy te zabawy są wesołe, czy raczej prowadzą wszystkich uczestników do upadku jak prastara, a wciąż grana, gra w kółko graniaste. Jak konkluduje sama Witkowska: „ostatni biały kraj / oto tutaj / mamy obecność”. Tylko tyle czy aż tyle?
Disco Inferno
Wśród wielu możliwych odczytań najnowszy tom Marcina Czerkasowa wydaje się być również głosem pokolenia, które zachowując krytyczny dystans wobec narastającej złożoności aktualnego świata przeżyć, schyłków i kryzysów, a także przybierającej coraz wyraźniej na sile entropii, wciąż usiłuje w jakiś sposób funkcjonować na pozycji usytuowanej „wewnątrz króliczej nory”. Jak pisze Czerkasow: „przyszliśmy na świat w szczelinie”.
Fakty tysiąca i jednej nocy
Fakty tysiąca i jednej nocy Oliwii Stępień to zapis życia pod presją choroby i stygmatyzacji. Wiersze przywołują wspomnienie dziecka czekającego na tani obiad w karczmie, nastolatki z zeszytem do notowania przewinień matki, pacjentki, która zna wszystkie kody ICD i nazwy dziesiątek neuroleptyków.
Dziwne dziewczyny
Dziwne dziewczyny Kamili Janiak to poemat rozpisany na głosy, w którym bezkompromisowa szczerość i spis z doświadczenia wybrzmiewają równie wyraźnie, co próba zarejestrowania i uporania się z rozproszeniem własnego „ja”, zaś słowo „jestem” okazuje się lepkie i (nie)poręczne.
Nie uciekniesz stąd. Poetycka mapa Polski
„Powodów, dla których poetki i poeci decydują się zwrócić uwagę na to, co lokalne, okoliczne, wystające zza węgła, niknące w chaszczach lub po prostu mijane podczas spaceru z psem, jest mnóstwo. Wiadomo, że pisanie z oglądu sprawdza się, gdy chcemy schwycić kawał rzeczywistości i dać mu zaistnieć w nowym kontekście, najchętniej pośród wielu innych puzzli przeniesionych z najróżniejszych stron".
Życie na wszelki wypadek. Wybór wierszy z lat 90. XX wieku
Poezja, jak bywało w przeszłości, antycypowała przełom. Z PRL i z moralno-retorycznej opozycji wobec PRL zaczęła wyrywać się już w połowie lat 80. […] Przełom nastąpił nie w rezultacie wytężenia sił, lecz na odwrót – na skutek nieomal całkowitego wyczerpania zasobów materialnych i symbolicznych. W 1988 i 1989 roku obie strony wielkiego sporu były bowiem skrajnie zmęczone. Państwo wyglądało jak potwór z kreskówki, który już nie umie, nie ma siły być potworem. Z kolei naród nie chciał dłużej udawać wielkości, lecz po prostu chciał jeść. Kto mógł, wyjeżdżał na Zachód. Zużyły się języki, zaklęcia i gesty nie robiły już na nikim wrażenia, należało pójść własną ścieżką”
Wnyki dla światła
Wnyki dla światła Justyny Kulikowskiej raz są oślepiające jak blask kul dyskotekowych, a innym razem bezpośrednie niczym pogo na betonie; bywają ciche, ale też brutalne. W swoim najnowszym tomie poetka bada naturę uwikłania i zdrady, a kolejne wiersze i powracające frazy tworzą osobistą mitologię. Można powiedzieć, że Kulikowska uprawia sztukę poetycką kintsugi – eksponuje pęknięcia zamiast je ukrywać; nie zapisuje impresji, nie śledzi cieni ani nie czeka na promienie słońca. Wręcz przeciwnie: wnyki dla światła zastawia z porażającą precyzją, ale równocześnie z niewielką nadzieją na powodzenie podstępu. Jej wiersze są jak pułapki na to, co ulotne i niewidzialne: na zachwyt, traumę, stratę i język.
Co robisz na naszej ulicy, wyd. 2
Zbiór Co robisz na naszej ulicy Charlesa Reznikoffa powraca w nowym, rozszerzonym o kilkadziesiąt wierszy wydaniu. Piotr Sommer, który w 2020 roku otrzymał Nagrodę Literacką Gdynia za tłumaczenie wydania pierwszego, umieścił w powiększonym wyborze chociażby (nieobecne wcześniej) utwory z debiutanckiego tomu Rythms (1918), ale również z Inscriptions (1959) oraz z cyklu By the Well of Living and Seeing (1969).
riddim na stypie neolibu
Najnowsza książka Szczepana Kopyta riddim na stypie neolibu sytuuje się gdzieś między manifestem a memem. Pod tytułowy riddim poeta nawija teksty wymierzone w różne rejestry języków codzienności.
Elegancki przedmiot na biurko
Te wiersze są jak eleganckie przedmioty postawione na biurku, pozornie zwyczajne, ale jak gdyby zapatrzone w siebie. Poeta znany jest z tego, że łączy erudycję z ironicznym dystansem. Rozbraja rzeczywistość zamiast ją opisywać. Uprawia grę na różnych poziomach – odwołuje się do antycznych klasyków, puszcza oko do filozofów czy – wykonując woltę – zanurza się we współczesności. Powiązania, skojarzenia, koneksje uruchamiają maszynerię poetycką, a słowa są tu zarówno narzędziami, jak i odpadami naszej przegadanej cywilizacji.
Podręcznik lizania ran
Są książki, które podświetlają „skórę i żebra”. Druga książka poetycka Zu Witkowskiej nie tyle przygląda się ranom, ile zamienia ból w przedmioty: krater, muszlę, rtęć. Poetka gra z nami w znikanie – jej wiersze są jednocześnie pocałunkiem „na szczęście” i potasem „na nabłonku wody”.
Ballady i anonse
Ballady i anonse to zbiór tekstów, które pulsują energią slamowej sceny, a jednocześnie zachowują intymny charakter poetyckiego wyznania.