RZUT + 10 :: NOWOCZESNOŚĆ [KWARTALNIK ARCHITEKTONICZNY]

Dziesiąty nr Kwartalnika Architektonicznego RZUT poświęciliśmy definiowaniu nowoczesności. Naszym celem nie jest analiza modernizmu w kontekście historycznym czy opisywanie architektury dużej części XX w. – chcemy raczej odnieść się do nowoczesności jako idei i pojęcia, które wpływa na nasze rozumienie współczesności i przyszłości.

Dostępny

12,00 zł

Nie uważam, że nowocześni zgrzeszyli przez brak umiaru. Wprost przeciwnie: zgrzeszyli przez to, że ich wizja była jeszcze zbyt skromna.

Bruno Latour

Nowoczesność przeszła już do historii. A może nawet nigdy jej nie było? Mnogość definicji wywodzących się z filozofii i historii sztuki komplikuje nasze rozumienie tego prostego pojęcia. Coraz trudniej jest używać go w odniesieniu do współczesności, ponieważ nie do końca wiadomo co właściwie miałaby ono oznaczać: chęć dogonienia mitycznego „Zachodu”, sentymentalny powrót do idei przedwojennego lub powojennego modernizmu, a może fascynację technologią i naukami ścisłymi i marzenie o oderwaniu natury od kultury?

„Chcemy być nowocześni” – taki tytuł nosiła wystawa polskiego wzornictwa z lat 1955-1968 zorganizowana w 2011 roku w Muzeum Narodowym w Warszawie. Czy dzisiejsi projektanci podpisaliby się pod taką deklaracją? Od kilku lat największą popularnością w świecie architektury cieszą się twórcy, którzy jej wartość łączą z podkreślaniem wartości pojęć takich jak piękno, proporcje czy atmosfera, często odrzucający emancypacyjne ideały, które kształtowały ruch nowoczesny w pierwszej połowie XX. wieku. Budynki kojarzące się z estetyką klasycyzmu, art deco a nawet socrealizmu, powstają teraz na „deskach kreślarskich” uznanych pracowni nie tylko w Polsce, ale też w krajach takich jak Szwajcaria, które do tej pory kojarzone były raczej z radykalnymi projektami modernizacyjnymi. Skąd wzięło się to zjawisko i dokąd nas ono zaprowadzi?

Być może, jak chcieliby niektórzy historycy, ruch nowoczesny był tylko chwilową anomalią – rewolucją społeczno-kulturową, która po krótkim okresie triumfu upadła po to, żeby społeczeństwo mogło spokojnie powrócić do ideałów, które definiowały je do końca XIX. wieku. Także obowiązująca współcześnie doktryna Nowej Urbanistyki wydaje się kompletnie ignorować teoretyczne podstawy modernizmu, tworząc hybrydę historycznego miasta i wolnorynkowej ekonomii. Czy współczesne miasta powinny być nowoczesne? I na czym ta „nowoczesność” mogłaby polegać?

Dziesiąty numer Kwartalnika Architektonicznego RZUT poświęciliśmy definiowaniu nowoczesności. Naszym celem nie jest analiza modernizmu w kontekście historycznym czy opisywanie architektury dużej części XX. wieku – chcemy raczej odnieść się do nowoczesności jako idei i pojęcia, które wpływa na nasze rozumienie współczesności i przyszłości. Tak przyjęte założenie nie wykluczyło tematów związanych z badaniami nad modernizmem i jego różnorodnymi, lokalnymi obliczami, ale przesuneło punkt ciężkości w stronę zjawisk, z którymi mamy do czynienia obecnie.

 

WYDAWCA | PUBLISHERFundacja Elewacja
MIEJSCE I ROK WYDANIA | PLACE & YEAR OF EDITIONWarszawa | 2016
OPRAWA I LICZBA STRON | COVER & NUMBER OF PAGESMiękka